Translate

czwartek, 29 stycznia 2015

USHUAIA- laguna Escondida i przełęcz o'Viejo

Kolejne dwa dni trekingów w Patagonii.  Idziemy nad lagunę Eskondida i przełęcz o'Viejo.
Trasy rzadko uczęszczane , piękna , nieskażona przyroda i niesamowite lasy patagońskie.Ścieżki tak poplątane przez połamane i spróchniałe drzewa  , że niesamowicie trzeba się gimnastykować żeby przejść.
Ale dzięki temu mamy dokładny obraz patagońskiej flory. W lasach i górach   NIE MA  ŚMIECI !!!
Żywimy się sami  , bo jest kuchnia i niedaleko mercado.
Pozdrawiamy wszystkich sąsiadów z Nekielki.

wtorek, 27 stycznia 2015

USHUAIA - laguna Esmeralda

Trudno jak nie jedziemy na isla Navarino wykorzystujemy  czas na inne treki. Dziś idziemy nad lagunę Esmeralda. Trasa zaczyna się około 20km od Ushuaii.Teren bardzo urozmaicony , pokazuje całe bogactwo przyrody patagońskiej .Piękne lasy  z pokręconymi , obrośniętymi mchem drzewami ,  mokradła z unikalnymi roślinami , mnóstwo terenów opanowanych przez bobry / wiele tam bobrowych/ i na koniec jezioro lodowcowe laguna Esmeralda.Piękna wycieczka. Wracamy busem , w którym kierowca częstuje herbatą i ciastkami - miły akcent.Wstępujemy do marketu  i robimy zakupy, między innymi  mrożone  kalmary   - będzie uczta. Roman kroi warzywa, ja czyszczę kalmary , Marek - naczelny kucharz   przygotowuje danie - pycha !!Do tego winko i tak mile kończy się dzień.
zdjęcia jak zwykle alina wrocławska google+/ album -nocne zdjęcie Buenos/

poniedziałek, 26 stycznia 2015

USHUAIA cd

Niestety dziś wielkie rozczarowanie , byliśmy umówieni że  płyniemy łódką na wyspę Navarino / Chile /
i idziemy tam na 4-dniowy treking .Wpłaciliśmy już zaliczkę - niestety okazało się że dziś łódż nie popłynie , bo szef firmy ma jakieś problemy. Na następne dni łódż jest już pozamawiana , a zresztą wtedy nie zdążylibyśmy zrobić naszego trekingu, bo na 31.o1 mamy już kupiony przejazd do Punta Arenas na dalszą część trasy. Dostaliśmy jak obuchem w głowę  bo wszystkie nasze plany legły w gruzach.  Ze względu na ten treking właśnie tu przylecieliśmy. Co dalej robić ?Hostelu już nie mamy , a inny nie wiadomo czy znajdziemy , bo tu jest niewiele tych obiektów.W końcu ludzie od łódki znależli nam jakieś lokum. Coś musimy wymyślić.Na razie robimy zakupy i gotujemy obiad. Po południ zaczęło padać - może dobrze się stało ?

niedziela, 25 stycznia 2015

USHUAIA - TREKING NA CERRO GUANACO

 Po śniadaniu jedziemy busem do Parku Ziemi Ognistej  - sektor Lapataia.Bus i wstęp niestety dość drogie - razem 340 peso  od osoby.  Robimy treking na cerro Guanaco - 1000m podejścia. Zaczynamy nad jeziorem Roca , prawie od początku ostra wyrypa w górę. Idziemy przez piękny las patagoński , drzewa zieleniutkie , ale listeczki niewielki , niektóre drzewa bardzo pokręcone przez wiejące tu często porywiste wiatry. Dziś   pogodę mamy przyjemną - najważniejsze że nie pada.Po przejściu przez las natrafiamy na rozległe mokradła, trzeba trochę nakrążyć żeby nie wpakować się w błocko. Póżniej zaczyna się podejście osypującymi się piargami.Widoki cały czas niesamowite, trochę przypomina to Norwegię.Po trzech godzinach jesteśmy na szczycie - było warto się mordować , widoki na 360 stopni.Dookoła pięknie ośnieżone szczyty, w dole kanał Beagla  i  Uahuaia . Pojawił się nawet mały lisek , bo pewnie dostaje tu coś do jedzenia.
Droga powrotna to jeszcze około dwóch godzin , ale na dole nogi odmawiają już nam posłuszeństwa.
Zdjęcia znowu na google+

sobota, 24 stycznia 2015

USHUAIA

Wczoraj włóczyliśmy się po upalnym Buenos , a dziś po prawie czterogodzinnym locie przeniesliśmy się  do zupełnie  innej części Argentyny  - Ziemi  Ognistej. Jesteśmy w Ushuaii - nazywanej" fin  del mundo" - koniec świata.W pobliżu jest już przylądek Horn . Wieje wściekle jak to w Patagonii.
Dobrze , że wcześniej zarezerwowałam hostel bo byśmy chyba spali na ulicy.Hosteli jest bardzo mało , są dość prymitywne i niestety bardzo drogie - płacimy więcej niż w Buenos.
Pojutrze wybieramy się na treking na wyspie Nawarino- to już Chile, Ushuaia to jeszcze Argentyna , granice są tu dość skąplikowanie poprowadzone .Kupujemy kartusze gazowe , bo musimy iść z kompletnym wyposażeniem. Będzie nas to wszystko dość drogo kosztowało , łódż w jedna stronę na wyspę  to 100$/ rozbój w biały dzień /. Ushuaia tonie  teraz w kwiatach  bo jest krótkie lato.Miejscowość położona jest w otoczeniu pięknych gór .Kobiety prowadzące hostel to wściekłe pedantki ,   wymogi przeróżne , bardzo rygorystyczne  , wchodzą do pokoju bez pukania, no ale  trzeba to przeżyć.

piątek, 23 stycznia 2015

czwartek, 22 stycznia 2015

BUENOS AIRES

HOLA , po drobnych przygodach jesteśmy nareszcie w Argentynie, Linie lotnicze  , niestety przesunęły nam wylot z Frankfurtu/ awaria samolotu / i zamiast o 8 rano, wylądowaliśmy dopiero o 22. Jak zwykle ze spaniem na początek są kłopoty.Taksówka z lotniska wyciągnęła z nas aż 40 euro.Zamówiony przez internet  Garden hostel , nie okazał się takim cudem / budynek bardzo stary i zniszczony/ , ale mamy gdzie spać , bo Marek miała w nocy trochę problemów.Rano cienkie , słodkie śniadanko i w rejs.Zwiedzamy pobliskie dzielnice Buenos , wymieniamy pieniądze i posiadujemy po drodze w różnych sympatycznych knajpkach , chłodząc się servezą.
Ogólne wrażenia - Buenos jest bardzo zniszczone i zaniedbane , przypomina   trochę Hawanę.