HOLA , po drobnych przygodach jesteśmy nareszcie w Argentynie, Linie lotnicze , niestety przesunęły nam wylot z Frankfurtu/ awaria samolotu / i zamiast o 8 rano, wylądowaliśmy dopiero o 22. Jak zwykle ze spaniem na początek są kłopoty.Taksówka z lotniska wyciągnęła z nas aż 40 euro.Zamówiony przez internet Garden hostel , nie okazał się takim cudem / budynek bardzo stary i zniszczony/ , ale mamy gdzie spać , bo Marek miała w nocy trochę problemów.Rano cienkie , słodkie śniadanko i w rejs.Zwiedzamy pobliskie dzielnice Buenos , wymieniamy pieniądze i posiadujemy po drodze w różnych sympatycznych knajpkach , chłodząc się servezą.
Ogólne wrażenia - Buenos jest bardzo zniszczone i zaniedbane , przypomina trochę Hawanę.
Cieszymy się, że bezpiecznie dotarliście na miejsce! :) Oby od tej pory Argentyna i Chile zaskakiwały Was wyłącznie w miły sposób! Pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńByć może problemy się skończyły. Więcej napiszę póżniej. T.
OdpowiedzUsuńWitajcie! Życie podróżnika nie jest lekkie , ale za to jakie ciekawe!!
OdpowiedzUsuńMyślami jestem z Wami i życzę szerokiej i szczęśliwej drogi. T.