Nareszcie doczekaliśmy się na naszego busa , jedziemy przez zupełnie dziką krainę, ani osad , ani ludzi.Droga gruntowa , marnej jakości , 200km jedziemy 7 godzin.Docieramy do miejscowości Cochrane ,już trochę większa miejscowość , są nareszcie warzywa i owoce !! Po zakwaterowaniu się , próbujemy kupić bilety do następnej miejscowości Coyhaique - niestety klapa na całej linii , są cztery agencje , ale żadna nie ma już biletów na najbliższe dni - dopiero na piątek, a my mamy lot z Coyhaique do Puerto Montt w czwartek !! Chyba trzeba będzie wynająć prywatnie samochód- ale to jest cena 180000 peso/ 300$/.
Po przespaniu nocy wpada mi do głowy pomysł , żeby negocjować z kierowcą autobusu i tak robimy , płacimy mu do ręki pieniądze i miejsca się znajdują .Jedziemy też drogą gruntową , ale przez niesamowicie piękną krainę - ośnieżone góry , turkusowe jeziora , rzeki .Miejscowości też niewiele , ale jednak są. KRAJOBRAZ ROBI NA MNIE WIELKIE WRAŻENIE.-chciałabym tu kiedyś wrócić na dłużej-idyllicznie wyglądający świat.Jedziemy 8 godzin , też około 200km. Objeżdżamy całe lago Carrera dookoła- śmieszne bo jezioro leży na pograniczu Argentyny i Chile i argentyńska nazwa to lago Argentyna.
lago Carrera
A ja myślałem że tylko w Polsce ryba nie bierze a tu kto smaruje ten jedzie 😆
OdpowiedzUsuń