Zostawiliśmy za sobą piękną Patagonię ,po godzinnym locie do Puerto Montt przenieśliśmy się do Krainy jezior i wulkanów. Marek skończył wspólną podróż i w poniedziałek ma lot do Polski.My pchamy się dalej.
To już inny świat , tu wszędzie są tłumy ludzi , gwar i hałas.W czasie lotu oglądaliśmy niesamowite widoki , na lodowce, fiordy chilijskie i wulkany.Puerto Varas pięknie położone nad jeziorem - nie jest dla nas , to zwykły hałaśliwy kurort.Po jednej nocy jedziemy dalej do myślę że spokojniejszej Ensenady.Tam może zobaczymy trzy okoliczne wulkany Osorno, Calbuco i Puntiagudo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz